Katarzyna Nowicka

To się zaczęło w czwartej klasie szkoły podstawowej. Właściwie to może i nawet trochę wcześniej, ale wtedy jeszcze nie zwracałam na to takiej uwagi, to tak nie bolało… Koledzy z klasy mnie przezywali. Mówili, ze jestem obojnakiem, że wyglądam jak gówno. Zaczęłam czuć się jak gówno. Nie było dnia, żebym nie dostała jakąś starą kanapką, albo bananem. Wyśmiewali się ze mnie, popychali, szturchali albo ciągnęli za włosy. Wstawałam rano i zastanawiałam się czy dzisiaj też mnie będą przezywać, czy będą mnie popychać. Miałam nadzieję, że znajdą kogoś innego z kogo będą się śmiać i mnie zostawią w spokoju… Nie znajdywali… Najpierw im oddawałam, kłóciłam się. Mówiłam wychowawczyni, ale tylko kończyło się na uwagach, a oni dalej mnie przezywali. Rodzice zawsze w pracy, albo czymś zajęci. Mówili: Nie zwracaj na nich uwagi. Przestałam odpowiadać na ich zaczepki. Minął tydzień, dwa, miesiąc, a oni dalej się ze mnie śmiali. Zawsze było coś ze mną nie tak, mówili że jestem brzydka, głupia, gruba, a to że mam stary telefon, nie mam konta na Facebooku, przeklinali. Zawsze było ich kilku. Kiedyś po takiej przerwie, kiedy wepchnęli mnie do swojej toalety i wyzywali od obojnaków, zaczęła się matematyka, cała się jeszcze trzęsłam. Wzięłam cyrkiel i wbiłam go sobie w udo. Przestałam na chwile czuć. Później przeczytałam w Internecie, że mogę spróbować wyciągnąć żyletkę z temperówki, że mogę wziąć żyletkę od mamy z maszynki do golenia. Cięłam sobie ręce i uda. Czasem na przerwie w szkole, a czasem w domu. Taką karę sobie dawałam za to, że jestem brzydka i gruba. Koleżanki widziały, ale nic nie mówiły. Zresztą ja nie chciałam z nimi gadać. Nauczyciel na lekcji wf-u zauważył moje pocięte ręce, wezwał rodziców i kazał iść psychologa…

To jedna z częstych historii, jakie słyszy się w gabinecie psychologa czy pedagoga szkolnego. Problemy i zaburzenia doświadczane przez uczniów doznających przemocy to nie tylko samookaleczenia. Często pojawiają się zaburzenia lękowe, w tym fobia szkolna, depresje, próby samobójcze czy zaburzenia psychosomatyczne. Warto zwrócić uwagę, że dzieci które doświadczają przemocy ze strony kolegów i koleżanek zazwyczaj przechodzą etap w którym się buntują, następnie ulegają sprawcom i wchodzą w rolę kozła ofiarnego. Tutaj bardzo ważna jest uważność wychowawców i nauczycieli. Młodzi ludzie opowiadają o tym, jak zgłaszali problemy z przezywaniem, wyszydzaniem i agresywnymi zachowaniami, natomiast dorosłym często zdarza się bagatelizować ich problem. Nauczyciele lub rodzice mówią np.: nie zwracaj uwagi, sam oddaj albo po prostu się tym nie przejmuj, przecież to nie prawda, co o tobie mówią. W wielu przypadkach takie zachowanie dorosłych tylko pogłębia problemy. Dziecko, które doświadcza przemocy często zaczyna o sobie bardzo źle myśleć, w uzyskaniu pomocy przeszkadzają mu takie uczucia jak wstyd i poczucie winy. Ofiara często myśli, że to właśnie w niej jest przyczyna problemu. Długofalowym skutkiem psychologicznym dla dziecka doznającego przemocy jest obniżona samoocena, zaniżone poczucie własnej wartości, pojawiają się również problemy w społecznym funkcjonowaniu, trudności w nawiązywaniu kontaktów oraz skłonność do izolacji. Uważni rodzice i wychowawcy są w stanie zauważyć u dzieci zmianę w funkcjonowaniu społecznym oraz obniżony nastrój. A co można zrobić wcześniej? Na jakie zachowania dzieci należy zwracać uwagę w szkole i w domu?

Dan Olweus, norweski psycholog, zajmujący się od wielu lat problemem przemocy w szkole, podaje wskazówki, pozwalające zidentyfikować ofiarę przemocy szkolnej. Według badacza dziecko takie:

  • jest często wyśmiewane, ośmieszane, poniżane, zastraszane, popychane, zmuszane do wykonywania poleceń kolegów, często też ma nieprzyjemne przezwisko,
  • może szukać swoich rzeczy, które często są chowane, rozrzucane albo niszczone,
  • ma wyraźne ślady fizyczne – zadrapania, sińce, także podarte lub zniszczone ubrania,
  • często płacze lub wygląda na osobę smutną, nieszczęśliwą,
  • może przejawiać nieoczekiwane zmiany nastroju – od smutku do irytacji lub nagłych wybuchów złości,
  • jest izolowane, niezapraszane do wspólnych działań, w czasie podziału na grupy zostaje samo, jako ostatnie wybierane jest do grupy,
  • ma problemy z głośnym wypowiadaniem się na lekcji,
  • traci zainteresowanie nauką, pogarszają się jego stopnie,
  • spóźnia się do szkoły lub zaczyna chodzić i wracać z niej dziwną, okrężną trasą albo zaczyna unikać szkoły, wagaruje,
  • przerwy spędza samo lub stara się trzymać w pobliżu nauczyciela,
  • nie bierze udziału w imprezach i wyjazdach klasowych lub trzyma się podczas nich blisko dorosłych,
  • nie ma kolegów, nikt nie przychodzi do jego domu i ono samo też nikogo nie odwiedza,
  • skarży się na częste bóle głowy, brzucha, ma kłopoty ze snem, krzyczy lub płacze w nocy,

domaga się od rodziców dodatkowych pieniędzy[1].

Czasem wystarczy chwila uwagi nas dorosłych i spojrzenie na problemy oczami dziecka, by uchronić je przed ogromną krzywdą, która może nieść długofalowe, negatywne skutki w całym jego życiu.


[1] Olweus, 1998, cyt. za: Czemierowska-Koruba, Agresja i przemoc w szkole.


Więcej o problemie samookaleczeń piszę też na swojej stronie internetowej: Centrum Wsparcia Rodziny Consila. Zapraszam do lektury!

Katarzyna Nowicka

Katarzyna Nowicka
Katarzyna Nowicka – psycholog; na co dzień, prowadzi terapię dzieci, młodzieży i dorosłych w Centrum Wsparcia Rodziny Consilia oraz pracuje jako psycholog w szkole podstawowej; we współpracy z Fundacją Dom Pokoju opracowuje i wprowadza w szkołach program Zarządzania Konfliktem i Mediacji Rówieśniczych. Prowadzi szkolenia dla nauczycieli, wykłady wspierające kompetencje wychowawcze dla rodziców oraz warsztaty psychoedukacyjne dla dzieci i młodzieży; telefon: 514890015, e-mail nowicka@consilia.com.pl, strona www.consilia.com.pl;