“Nie tak miało być” to seria internetowych spotkań na żywo, w których Maja Zabokrzycka i Dorota Whitten, mediatorki z wrocławskiej Fundacji Dom Pokoju piszą na nowo scenariusze znanych filmów. Historie filmowe stają się punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak rozmawiać. Spotkania są otwarte i bezpłatne, najbliższe odbywa się 28 sierpnia.

Z Dorotą Whitten i Mają Zabokrzycką rozmawia Teo Łagowska.

Czego można się nauczyć oglądając filmy?

Dorota Whitten: Można się nauczyć, że rozmawiając, mamy różne możliwości pokierowania rozmową. Że nie musimy z sąsiadem zabijać się o trzy palce miedzy czy dążyć do katastrofy małżeńskiej. Wybieramy filmy, pokazujące różne konflikty i trudne sytuacje między ludźmi, od konfliktów międzygrupowych, poprzez kryzysy w związku. Na filmowym przykładzie łatwo jest pokazać, gdzie, kiedy i w jaki sposób coś poszło nie tak w komunikacji i jak mogłoby to się potoczyć inaczej, lepiej dla zaangażowanych osób. Podczas spotkań online omawiamy wybrane, najbardziej “soczyste” fragmenty filmów i pokazujemy zawsze jakiś kawałek wiedzy w pigułce. 

 

“Trzy palce miedzy” – to cytat z “Samych Swoich”. Czy jest planowane spotkanie o tej komedii?

Maja Zabokrzycka: Do tej pory już odbyły się dwa takie spotkania i można je sobie bez problemu znaleźć i odtworzyć na stronie naszej fundacji na Facebooku. Właśnie w pierwszym spotkaniu godziłyśmy Kargulów i Pawlaków z kultowego cyklu komedii “Sami Swoi”. Kiedy weźmie się ich problemy pod lupę, wychodzą ciekawe rzeczy. 

Dorota Whitten: Zwłaszcza interesujący jest wątek pozornego pojednania, gdy wszyscy, owszem, padamy sobie w ramiona, ale konflikt trwa po cichu i potrafi wybuchnąć w kolejnym pokoleniu. Podczas drugiego spotkania zastanawiałyśmy się nad dwoma filmowymi małżeństwami – Państwem Rose z klasycznej czarnej komedii “Wojna Państwa Rose” oraz Nicole i Charliem ze współczesnego głośnego dramatu “Historia małżeńska”. Tu najważniejsze dla nas było pokazanie etapów eskalacji konfliktu i tego, co umożliwia, a co utrudnia komunikację. 

 

Czy zdarzają się spoilery?

Maja Zabokrzycka: Tak. Nie da się pokazać, jak inaczej mogła się skończyć jakaś historia bez opowiedzenia, jak wyglądała i skończyła się w filmie. Najfajniej oczywiście jest obejrzeć sobie ten film przed transmisją, ale to nie jest warunek wstępny, zwłaszcza, że wybieramy też dużo klasyków i omawiamy wybrane fragmenty krok po kroku.

 

Jak się ma rozmawianie o filmach do prawdziwego życia i prawdziwych konfliktów?

Dorota Whitten: Przykłady z filmów są dobre, bo to są postacie i wydarzenia, które zarazem są nam bliskie, jak i rozsądnie oddalone. Często mamy podobne doświadczenia, więc mamy reakcję emocjonalną, która jest bardzo ważna, ale to jednak nie nasze przeżycia, więc trochę łatwiej przyjrzeć się temu, wychodząc z emocji. Oczywiście, wiedza o budowaniu dialogu to wiedza, którą zdobywa się w kontakcie z ludźmi, poprzez ćwiczenie. Można jednak poszerzać swoją świadomość i rozumienie komunikacji. Bycie świadomym w konflikcie czy trudnej sytuacji to zrobienie pierwszego kroku do dialogu.

 

Pierwszy krok do dialogu to duże słowa, czy da się to ująć tak bardziej praktycznie?

Maja Zabokrzycka: Liczymy na to, że dzięki soczystym przykładom, może potem w prawdziwym życiu osobom oglądającym będzie zapalać się taka mała lampka ostrzegawcza. Przyjdzie trudna sytuacja i pomyślą: “zaraz zaraz, na jakim etapie eskalacji jesteśmy, czy już lecimy razem w przepaść?” albo: “chwileczkę, kto tu w ogóle jest zaangażowany i w jaki sposób, nie mogę tego ogarnąć, może to sobie narysuję”. 

Dorota Whitten: Albo, jak w najnowszym spotkaniu, które jest 28 sierpnia “jestem przy ścianie, nie przekonam ich, ale moment – może spróbuję zacząć tak, jak ten gość z tymi przysięgłymi?”.

 

Czy tak to właśnie działa w przypadku konfliktów, z którymi się stykacie w pracy zawodowej?

Dorota Whitten: Podobne jest to, że praca z konfliktem wymaga kreatywności, ciągłej wymiany doświadczeń i poznawania dobrych praktyk. Jeśli ktoś sobie poradził z czymś trudnym w ciekawy sposób, to jeśli ja to wiem, to pomaga mi to w pracy, tworzy nową alternatywę dla sytuacji, z którymi ja się spotykam. Na co dzień zajmujemy się zarządzaniem konfliktami. Jako fundacja, i osoby, które ją tworzą, angażujemy się w kilka projektów, których wspólnym mianownikiem jest budowanie porozumienia i praca na relacjach. 

Maja Zabokrzycka: Bardzo ważne dla nas jest dzielenie się wiedzą i wymiana doświadczeń z osobami spoza naszego miasta i środowiska. Dlatego w 2020 i 2021 roku skupiamy się na stworzeniu sieci osób budujących dialog lokalnie  – Dolnośląski Ośrodek Dialogu. Czas pandemii dał nam jednak sygnał, że warto tą wiedzą dzielić się nie tylko w kontaktach face to face. Poszerzyłyśmy jedno z działań tak, by mogły z niego korzystać osoby z sieci, ale też by było dostępne dla wszystkich. 

W spotkaniach można brać udział na żywo i zadawać nam pytania na czacie, ale też można je sobie odtworzyć później. Link do spotkania 29 września o film “Co gryzie Gilberta Grape’a”, poświęconego stereotypom, empatii i dialogowi.

Zobacz nasze dotychczasowe lajwy: